Strona Główna

Nasz program

O nas

Forum

Galeria zdjęć

PIONIERZY

Kontakt
Artykuły:
Jan Włodarek
Historia
Sylwetki
Wywiady
Porady
Trening
Dietetyka
Medycyna
Wspomaganie
Sterydy
Ośrodki
RÓŻNE
Statystyka
Odwiedziło nas:
5347123
osób.
Oni są z nami:

Dzisiaj jest środa 19 Czerwca 2019.
Imieniny obchodzą: Gerwazy, Protazy, Romuald, Sylwia
O zjawisku koksiarstwa w kulturystyce. Dr hab. Piotr Sławuta






















(Na zdjęciu dr Piotr Sławuta w swoim uczelnianym "gabinecie", w którym ćwiczy między prowadzonymi zajęciami ze studentami).

Na prośbę pana Jana obiecałem napisać coś w rodzaju komentarza do artykułu pt: ,,Serce może pęknąć ale... biceps nie może być mniejszy’’, który ukazał się w tygodniku Angora (20. 01. 2019) i traktował o powszechnym stosowaniu sterydów anabolicznych przez ćwiczących w siłowni.

Po dokładnym przeczytaniu tego felietonu, uznałem że nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ niemal całkowicie zgadzam się z jego treścią. Niemniej jednak przytoczona opinia o tym, że u faceta po 40 - tce spada synteza testosteronu i w zasadzie nie ma powodu by go nie suplementować nie do końca jest prawdziwa. Warto wiedzieć, że syntetyczne androgeny bywają nazywane zawiedzioną nadzieją medycyny. Pod koniec lat 40 -tych XX wieku właściwości anabolików próbowano wykorzystać u chorych ze skrajnie wyniszczonym organizmem. Sądzono, że podawanie ich zwiększy masę mięśniową chorych, ale szybko okazało się, że skutki uboczne podawania są dużo gorsze niż leczone zaburzenie. Rezultatów nie przyniosły także próby podawania sterydów anabolicznych osobom z zaburzeniami łaknienia, u których chciano uzyskać wzrost apetytu i szybsze przybieranie na wadze. Oczywiście istnieją sytuacje gdy lekarz-endokrynolog widzi konieczność podania androgenów, ale robi to rzadko i na podstawie szczegółowych badań. Testosteron stosuje się np. do przyspieszenia rozwoju płciowego chłopców, u których jest on zdecydowanie opóźniony, sporadycznie podaje się go przy niektórych nowotworach niszczących kości (szpiczaki) i u osób nieuleczalnie chorych w celu poprawy jakości życia. Należy bardzo wyraźnie podkreślić, że stosowane dawki odpowiadają produkcji fizjologicznej hormonu i nie zbliżają się nawet do stosowanych przez „mięśniaków”.

We wspomnianym artykule uderzyła mnie wręcz informacja o tym jak łatwo zdobyć te specyfiki i to, że dla handlarza jest to złoty i bardzo bezpieczny interes, na który właściciele siłowni i instruktorzy przymykają oczy. Jeszcze parę lat temu regularnie zdarzało się, że podczas mojego dyżuru przychodził młodzieniec „napakowany mięśniami” o twarzy napuchniętej i niskim głosem opisywał przypadłości swojego psa licząc, że wypiszę receptę na testosteron. Teraz podchodzi się do największego „gościa na siłce” i prawie od reki ma się ten farmaceutyk.

Pisanie tego felietonu poprzedziłem przejrzeniem losowo kilkunastu wybranych stron internetowych poświęconych budowaniu masy mięśniowej kulturystów. W każdym z nich, a, szczególnie na ich forach jest treść niby ostrzeżenia z którego wynika, ze stosowanie anabolików powoduje wzrost masy mięśniowej, siły. Itp., a jednocześnie cały katalog skutków ubocznych . Z najważniejszych można wymienić: uszkodzenie wątroby, nadciśnienie, zakrzepice, zmiany zwyrodnieniowe stawow, zmniejszenie „produkcji„ własnego” testosteronu, bezpłodność, ginekomastię, łysienie, przyczynę powstawania nowotworów itp..
Na tych samych internetowych stronach, ale nieco niżej, można jednak dokładnie zapoznać się z fabrycznymi nazwami anabolików i innymi farmaceutykami, (np. hormonem wzrostu, insuliną ) i ich przeznaczeniem w kulturystyce. Niżej przytaczam jedną z takich list, zachowując pisownię i nomenklaturę oryginalną. Oczywiście ze zrozumiałych względów nie wymieniam tutaj fabrycznych nazw poszczególnych farmaceutyków zakazanych w wspomaganiu się sportowców. ( a jest ich ponad 200 polecanych między innymi początkującym kulturystom). Podam jedynie nazwy kilkunastu grup, wg. ich przeznaczenia.
Każda ich nazwa zaczyna się od słowa „ Sterydy”: Oto one:
-na szybką rozbudowę masy, - na przyrost mięśni dobrej jakości, -na przygotowanie do zawodów ( w tej grupie są innego rodzaju gatunku leku), -.o najmniejszych skutkach ubocznych, - dobre dla początkujących (!), - stosowane przez osoby o tendencji do wypadania włosów, - i leki stosowane przez kobiety, -dobre na przyrost siły, - które w najmniejszym stopniu zaburzają własną produkcję hormonalną, - o najlepszym stosunku ceny do jakości, - słabo aromatyzujące, - zalecane na długie cykle, - polecane w przypadku skłonności do ginekomastii, - doustne.


.. Mogę przypuszczać, że każdy w miarę logicznie myślący człowiek stwierdzi że tego typu strona internetowa lub raczej forum przeznaczone jest dla schizofreników, bo z jednaj strony niby przestrzega przed stosowaniem zabronionych lekarstw wspomagających organizm sportowca, zaś w rzeczywistości zachęca do ich używania. Trzeba je jednak gdzieś nielegalnie kupić To już jednak temat na odrębny felieton.

Oczywiście można, machnąć ręką na ludzi stosujących już tak zwane cykle anaboliczne, wychodząc z założenia, że jeśli ktoś jest tak ograniczony, by kosztem własnego zdrowia wyglądać przez pewien czas jak prezerwatywa wypchana orzeszkami, to zgodnie z regułami ewolucji musi wyginać. Problem polega na tym jak przekonać młodych ludzi, żeby nie brali tej, nie waham się użyć tego słowa, trucizny. Wypada również postawić pytanie czy można cokolwiek z tym zrobić ?
W Internecie , który od początku istnienia jest motorem krzewienia koksiarstwa w środowisku kulturystów, raczej to nie jest możliwe. Moim zdaniem tak zwana walka z „ koksiarstwem” nie przynosi pozytywnego rezultatu.

Dobrze to obrazują przykłady wyłowione z Sieci .Jeden z nich to list młodego samobójcy lub w przyszłości kaleki. W przytoczonym liście zachowałem pisownię oryginalną, poprawiłem tylko najbardziej rażące błędy ortograficzne. Zostawiam go bez komentarza, ale może ktoś z Kolegów podejmie ten temat i napisze coś pocieszającego na stronie JWIP.PL..

Witajcie!
Na start dodam ankietę.
1. Wiek: 21
2. Waga: około 90kg (nie sprawdzałem swojej wagi jakiś czas)
3. Wzrost: 180cm
4.Wymiary: -biceps:42 , -klatka:111, -udo:66, -talia:91
5. Staż na siłowni: 3 lata (prawie, w równe 36 miesięcy chce zacząć cykl tj. Październik.)
6. Dieta: -białko: 230 , -węglowodany: 380 (zbijam), --tłuszcz: 100
7.Ile i jakie przebyte cykle sterydowe: brak to będzie pierwszy
8. Trening:
9. Cel cyklu: pierwszy cykl to najlepiej masa na drugim zrobię dopiero dużą redukcję
10. Ostatni cykl i odstęp czasowy od jego zakończenia: brak
11. Poziom bf % :20%
12. Tendencja do tycia/chudnięcia (typ budowy): ogólnie to zawsze byłem ekto jak zaczynałem ćwiczyć miałem wagę średnio 60-65kg i 30 w łapie. Cienia nie miałem :d
13. Stan zdrowia: pozytywnie w najbliższym tygodniu robię badania na wątrobę i całą resztę
14. Skłonność do łysienia lub porostu owłosienia: u mnie w rodzinie nie ma nikt skłonności do łysienia kuzyn (bliski bardzo z 1 linii) bierze od lat i elegancja gęste włosy.
15.ppm (podstawowa przemiana materii):szybka?
16. Wyniki siłowe: -klata: osobiście ćwiczę zakresem 90-100 po 12-8 reps -martwy ciąg: nie ćwiczę na ciężar a na ilość 120 ish -przysiad: 120kg (nie ćwiczę na 1rep)

No więc tak po 3 latach treningu zdecydowałem się na 1 cykl sterydowy (myślałem o tym już rok temu ale chciałem poczekać cierpliwie do 21 roku życia wiecie kości, organizm itd.) No i nadszedł ten czas. Osobiście doczytałem się sporo na temat cyklów. Ale jednak pozostaje mi trochę pytań do zadania. Pierwszy cykl planuje 12 tygodni: Test Prop 100mg e2d (czy warto zaczynać z dawką 50mg przez pierwsze 2 tygodnie aby przyzwyczaić organizm czy to jest ewidentnie za mało?) myślę, że krótkie estry to dobry wybór na 1 cykl (jak by co łatwiej odstawić) Później klasyka pct 3x 5000ui HCG, Clomid 20tabs 50mg. W trakcie cyklu planuje również brać: Witaminy Omega 3 Prostate Support i tutaj właśnie pojawia się moje pytanie, powinienem bardzo skupić moją uwagę na prostate support? tj. Czy brać od początku, jak brać, jakie polecacie, czy wiek gra role i oczywiście główne działanie saw palmetto. Szukam pomocy w tym temacie aby nie przepłacić i wiadomo nie kupić jakiegoś gó***. Planuje regularne badania teścia, krwi, organów. Czy przy takim cyklu najlepiej jest HCG PCT czy w trakcie też? Naczytałem się trochę o tych dwóch stronach medalu i nie wiem co mam o tym myśleć, jeżeli w trakcie to średnio 250uj e4d (rozrabiać na takie małe dawki to tragedia dla startera) Napisanie tego tematu wyskoczyło mi nagle więc jeżeli coś pominąłem to wspomnę w komentarzach.

I jedna z odpowiedzi, którą przytaczam ponieważ uważam, że jest najmniej głupia: ,,Sterydy to nie zabawki dla roszczeniowych dzieci, że wymagają sporej świadomości o swoim ciele i o tym co się z nim dzieje. Że wchodząc w to trzeba zaprzyjaźnić się z lekarzem, i dosłownie mieć rękę na pulsie, robiąc regularne badania, dbając o wątrobę i inne takie 😉 Jednak z drugiej strony, nie przesadzajmy z demonizowaniem’’.

Kończąc wypada dodać pare słów na pocieszenie wydaje się ze jednak walka z „koksiarstwa” nie jest całkowicie przegrana o czym może świadczyć wydźwięk artykuł w „Angorze”. Może ktoś się opamięta ? Może rodzić chodzącego na siłownie nastolatka zwyczajnie porozmawia z nim lub, choć to nie eleganckie, przejrzy jego sportowa torbę…. Szkoda jednak, że tego typu artykuły w naszym kraju ukazują się sporadycznie, przeważnie kilka razy w roku. Można tez odnotować pozytywny trend : zmniejsza się ilość siłowni w których ćwiczy się kulturystykę ekstremalną, zaś kobiety wybierają ośrodki fitness.
Autor dr hab. Piotr Sławuta

Rej. 887 STERYDY -50/ 2019..03.20//JWIP.PL.


RAK JĄDRA CHOROBA MŁODYCH MĘŻCZYZN

Autor MICHAŁ SZYMAŃSKI , dr nauk med., urolog

LEKARZ RADZI

Rak jądra to jeden z najczęściej występujących nowotworów u młodych mężczyzn. Co roku w Polsce notuje się około 800 nowych zachorowań. Blisko 60 procent stanowią nienasieniaki, a pozostałe 40% nowotworów
jądra to tzw. nasieniaki. U starszych mężczyzn najczęstszym
nowotworem w tej lokalizacji są chłoniaki.

Do czynników zwiększonego ryzyka zachorowania na raka jądra należy
zdiagnozowany wcześniejszy nowotwór w drugim jądrze i wnętrostwo (niezstąpienie jąder w dzieciństwie), nawet jeśli jądro zostało prawidłowo sprowadzone. Wpływ urazów, czynników środowiskowych ani rodzinne występowanie nie zostały udowodnione. Rak jądra jest nowotworem o dobrym rokowaniu pod warunkiem odpowiedniego leczenia, a sprzyja temu rozpoznanie we wczesnym stadium.

OBJAWY

Najczęstszym objawem raka jądra jest niebolesne powiększenie jądra,
uczucie ciężaru w mosznie, szybko narastające powiększenie moszny wskutek gromadzenia się w niej płynu. Uzasadniony niepokój powinien budzić również ból i dyskomfort w obrębie moszny. Rak jądra daje szybko przerzuty. W zaawansowanym stadium pojawiają się objawy i symptomy choroby uogólnionej:
- bóle w jamie brzusznej, powodowane
powiększeniem węzłów chłonnych zaotrzewnowych,
- kaszel, duszność i krwioplucie (przerzuty
raka jądra do płuc),
- bóle kostne (przerzuty do kości),
- neurologiczne objawy raka jądra (w przypadku przerzutów do mózgu).

Niektóre guzy jądra nasilają cechy męskie (zwiększone owłosienie
skóry, wzrost masy mięśniowej). U 7 procent mężczyzn stwierdza się powiększenie gruczołów piersiowych (ginekomastia).

W przypadku raka jądra nie ma uznanych metod przesiewowych.
W wielu krajach zaleca się młodym mężczyznom samobadanie jąder raz
w miesiącu, analogicznie do samokontroli piersi zalecanej kobietom. W badaniu palpacyjnym moszny wyczuwa się zwykle twardy, niebolesny
guz obejmujący poszczególne struktury narządu lub całe jądro.
Stwierdzenie takiej zmiany powinno zostać jak najszybciej konsultowane
z lekarzem. W przypadku podejrzenia raka jądra wykonuje się orfologię,
badania biochemiczne, oznaczenie markerów nowotworowych (beta-
HCG, AFP, LDH) i badanie obrazowe (USG moszny, zdjęcie RTG klatki piersiowej, CT brzucha i miednicy, MR OUN przy objawach neurologicznych). Szczegółowe rozpoznanie choroby nowotworowej opiera się najczęściej na wyniku badania histopatologicznego
jądra, usuniętego z dostępu pachwinowych (orchidektomia). Biopsja
diagnostyczna nie jest zalecana. Usunięcie jednego jądra nie wpływa istotnie na płodność mężczyzny, jednakże przed leczeniem należy poinformować pacjenta o możliwościach zabezpieczenia nasienia (krioprezerwacja). Mężczyzna po operacji raka jądra może współżyć, a jedynym widocznym skutkiem zabiegu jest brak jądra (można implantować protezę).

LECZENIE
Wybór terapii zależy od rodzaju nowotworu i stopnia zaawansowania
w momencie rozpoznania. Nienasieniaki są nowotworami pochodzenia
zarodkowego i występują zazwyczaj u młodych mężczyzn (III dekada).
Pierwszym etapem leczenia raka jądra u wszystkich chorych jest orchidektomia. W I stopniu zaawansowania guza rozważyć można poddanie chorego wnikliwej obserwacji po zabiegu chirurgicznym.
Takie postępowanie wymaga jednak dobrej współpracy na linii
pacjent–lekarz. W przypadku nowotworów o wyższych stopniach
zaawansowania właściwym postępowaniem jest chemioterapia (trzy cykle według programu BEP – bleomycyna, etopozyd i cisplatyna). Pozostałą po leczeniu masę nowotworową usuwa się chirurgicznie
(limfadenktomia zaotrzewnowa, RPLND). Nieradykalny zabieg raka
jądra lub wzrost markerów jest wskazaniem do zastosowania chemioterapii drugiego rzutu.

Nasieniaki jądra występują najczęściej u mężczyzn w czwartej dekadzie życia. Leczenie zaczyna się od usunięcia jądra (orchidektomii) w każdym
stopniu zaawansowania klinicznego, a następnie uzupełniająco apromienianiem lub chemioterapią (3–4 cykle według programu BEP – bleomycyna, etopozyd, cisplatyna), skojarzoną z leczeniem promieniami. W uzasadnionych przypadkach stosuje się chirurgiczne usunięcie zmian resztkowych.

Rokowanie w raku jądra jest dobre. We wczesnych stadiach można wyleczyć wszystkich pacjentów (lub prawie wszystkich), a w stopniach zaawansowanych raka jądra większość chorych przeżywa 5 lat od diagnozy.

Aut. Michał Szymański, dr n. med., urolog

JWIP.PL.
Dziękujemy Autorowi za udostępnienie tego artykułu. Ukazał się w kwartalniku „ Zdrowie Pacjenta” nr 1 (2018 r.) Celem tego periodyku - wydawanego od lipca 2007 r. - jest promowanie zdrowia i informowanie pacjentów o usługach świadczonych przez SPZZLO Warszawa – Żoliborz.
Rej.886/ MEDYCYNA – 64/2019.02.20 /JWIP.PL




Kulturystyka jako sport estradowy. Autor Maciej Rawicz

FELIETON

Po każdych zawodach kulturystycznych zastanawiam się, ile warte są mięśnie mistrzów. I nadal nikt mnie nie przekona, że aktualni mistrzowie są lepsi od tych z lat 60-tych. Nawet pod względem umięśnienia.
Chodzę sobie od jednego klubu do drugiego, oglądam kandydatów na mistrzów nie na estradzie, ale „przy pracy” i widzę, jak oni wyglądają w fazie przygotowań. Otóż nieszczególnie. „Pakowanie” na masę sprawia, że niektórzy kandydaci na mistrzów wcale nie przestrzegają mistrzowskich reguł treningów, wyglądają raczej na stałych klientów baru piwnego. Dopiero na miesiąc przed zawodami, zaczyna się przyspieszone szlifowanie potężnego cielska. Taki zabieg to wprawdzie szkoła charakteru, ale zarazem tortura dla ciała. I to wcale nie z racji intensywności treningu, ale z powodu okropnej diety, której trzeba ściśle przestrzegać, aby zasłużyć na pudło
.

Wcale nie jestem pewny, czy życie sportowca powinno polegać właśnie na tym. Najpierw winduje się własną wagę do 120 kg, a potem rzeźbi się to wszystko, spadając w efekcie o ponad 20 kilogramów niżej. Czy nie jest to przypadkiem przysłowiowa głupiego robota? Zdolności adaptacyjne organizmu ludzkiego są ogromne, ale – bez przesady! Przeplatanka: masa – rzeźba, musi w końcu odbić się na zdrowiu, bo mimo wszystko istnieją jednak jakieś granice możliwości adaptacyjnych. A poza tym jaki sens mają takie zabiegi? Rozumiem, że w konkursie o tytuł Mr. Olympia można wygrać 100 tysięcy dolarów. Ubogi sportowiec ma szansę wzbogacić się, jeżeli eksperyment z jego własnym ciałem powiedzie się.

W Polsce nagrody są raczej cieniutkie, czego najlepszym dowodem jest fakt, że na jednych zawodach nasi mistrzowie zostali wyróżnieni … kompletem szczotek. Szczotka to sprzęt praktyczny, wymuszający higienę przynajmniej w sypialni mistrza, ale daleko jej do wartości stu tysięcy dolarów. No i ta dieta! Pierś kurczaka i ryż. Przypuszczam, że po kilku latach takiego uszczęśliwiania się na siłę, kąciki oczu opadają w dół i człowiek już niczym nie różni się od Chińczyka. A przecież było kiedyś tak, że mistrzowie jeździli na zawody „z marszu”. Przez cały rok utrzymywali wysoką formę, mimo że wtedy nikt nie miał pod ręką odżywek i hormonów!

Dzisiaj mistrzem bywa nie zawsze ten, kto ma talent, jest pracowity, a jego mięśnie wykazują predyspozycje rozwojowe. Na pierwszym planie jest dzisiaj reakcja organizmu na leki hormonalne. Znam takiego, kto wpakował w siebie wszystko co możliwe, bo jego ambicją było takie ukształtowanie ciała, żeby w bramę wchodzić bokiem. Wszystko na nic. Jedyny pożytek, jaki przypadł mu w udziale z racji tej szczególnej „suplementacji”, to nieustające wędrówki do toalety. Taki już się urodził i nic nie wróży, że przybierze na wadze tyle kilogramów, o ilu marzy. Znam jednak takiego, który nieprawdopodobnie reaguje na minimalną nawet dawkę hormonów. Jest tłusty i krościaty, ale ma swoje uwielbiane „przyrosty”. Jak z tego widać, szanse nie są równe. Zresztą kibice orientują się już dziś doskonale w przyczynach posągowej muskulatury takiego czy innego mistrza. Każdy z tych mistrzów opowiada potem do kamery, że urósł tak na odżywkach białkowych i na witaminach. Ano, daj Boże zdrowie!. Czynnik odrębny to sprawność, której prawie nie ma. Jest smutne, że w trakcie niedozwolonego dopingu farmakologicznego rosną mięśnie, a ścięgna pozostają, jakie były. Niestety, taką już mają naturę. Nieszczęście bierze się stąd, że mięśnie stają się z czasem silniejsze niż ścięgna. Jest to bardzo niebezpieczne dla zdrowia, wystarczy bowiem szybki ruch z dużym ciężarem lub nawet wyskok bez ciężaru i – ścięgno pęka, lub w najlepszym razie ulega nadwerężeniu. Nie jest to standard, ale jednak tego rodzaju kontuzje są dość częste. Jeżeli złamiemy nogę, nasza rehabilitacja trwa miesiąc. Jeżeli nadwerężymy ścięgna – kilka miesięcy. Jeżeli zerwiemy ścięgna – rok lub kilka lat.

Trend aktualnie obowiązujący nie przynosi kulturystyce splendoru. Nieruchawi faceci o pomnikowych kształtach oddalają się coraz bardziej od sportu, zmierzając programowo w stronę estrady. Bywało inaczej. Jasiński pierwszy mistrz Polski w kulturystyce, miał zarazem I klasę sportową w gimnastyce i w podnoszeniu ciężarów. Gimnastykę uprawiał też jeden z pierwszych mistrzów świata w kulturystyce, Tommy Kono z USA, który był jednocześnie mistrzem w podnoszeniu ciężarów. Do wszechstronnie wysportowanych kulturystów polskich należeli: Marian Rosa, Przemysław Kwiatkowski, Augustyn Dziedzic, Andrzej Laskowski, Józef Radziwiłko i wielu innych. Warto uzupełnić tę listę o nazwiska niektórych polskich ciężarowców. Waldemar Baszanowski na przykład był tak skoczny, że grając w siatkówkę zbijał piłką nad blokiem dużo wyższych przeciwników. Zygmunt Smalcerz, mistrz wagi piórkowej, miał jednocześnie pierwszą klasę w gimnastyce, a w pięcioskoku obunóż z miejsca pokonywał dwa razy wyższych przeciwników.

W latach 60 - tych turnieje kulturystyczne nie ograniczały się tylko do prezentacji sylwetki i do napinania mięśni. Trzeba było wykazać się też siłą i sprawnością. Czasem wyglądało to zabawnie, szczególnie w wykonaniu nielicznych i przypadkowych zawodników stukilogramowych, ale właśnie konkurencje sprawnościowe uwiarygodniały kulturystykę jako sport. To właśnie wtedy, w pojęcie kulturystyki zostały wpisane trzy znamienne określenia: siła – sprawność – piękno. Co z tego zostało? Na pewno siła, ale o tym akurat publiczność nie ma najmniejszego pojęcia, bo na estradzie nie ma prób siłowych.

Jeżeli chodzi o sprawność, to już wspomniałem: mięśnie przerośnięte ponad wytrzymałość ścięgien nie gwarantują sukcesów na tym polu, bo należy liczyć się z kontuzją.I wreszcie piękno. W tym względzie zdania są podzielone. Na pewno entuzjaści kulturystyki, skażeni kompletnym brakiem krytycyzmu wobec tej dyscypliny, zachwycają się pergaminową skórą, suchymi mięśniami oraz siecią żył i żylaków, które robią korzystne wrażenie na sędziach. Zwykli sympatycy tej dyscypliny wyglądają na zniechęconych. Wydaje im się, że kanony estetyki zostały poważnie naruszone, a w przypadku kulturystyki kobiecej- wręcz obalone. Wszystkie zamieszczone tutaj uwagi można traktować jedynie jako gorzkie żale, bo i tak nie zanosi się na wprowadzenie testów sprawnościowych dla kulturystów-mutantów. Za tendencją obowiązującą na dziś, stoi cały przemysł spożywczy i … farmaceutyczny.

Krótko mówiąc: sponsoring. To właśnie sponsorzy wylansowali kulturystę - mutanta. Wielkiego, przerośniętego w każdym calu, raczej aktora niż sportowca, bardziej człowieka estrady niż sali sportowej. Pozostaje nadzieja, że o swoją sprawność zadba, umownie mówiąc, druga liga. Ci wszyscy, którzy dosłownie rozumieją określenia: siła – sprawność – piękno.
Autor: Maciej Rawicz, 2012

JWIP.PL
. Dziękujemy Autorowi za udostępnienie tego felietonu (rozszerzona wersja). Po przeczytaniu tego tekstu warto zapoznać się z artykułem profesora Adama Palucha pt. „Wizerunek nasz, czyli ciało na scenie ponowoczesności”. Jest w naszym dziale „różne”.
Rej.885/ HISTORIA - 82/2019.02.18/JWIP.PL



Prośba do rejestrujących się na naszym forum


PROSIMY NIE WCHODŹCIE NA NASZE FORUM, JEŚLI NIE MACIE NIC DO NAPISANIA. FORUM JEST PRZYJAZNYM MIEJSCEM WYMIANY POGLĄDÓW, INFORMACJI, SPOSTRZEŻEŃ, UWAG, PROPOZYCJI ITD. DOTYCZĄCYCH PRZEDE WSZYSTKIM ĆWICZEŃ SIŁOWYCH.

NIE TOLERUJEMY TZW. OGLĄDACZY, KTÓRZY NIE MAJĄ ZAMIARU PRZYJĄĆ TEGO DO WIADOMOŚCI.

ZAKŁADAMY, ŻE OSOBY ZAMIERZAJĄCE SIĘ REJESTROWAĆ NA FORUM UWZGLĘDNIĄ TEN APEL.
JWIP.PL


Pionierzy tworzyli historię

Na zdjęciu: Mieczysław Krydziński, 1965 rok, z arch J.W.)

Tworzyli i realizowali. Jeden z nich kol. Jan Włodarek swoim artykułem pt. „Powracają pionierzy naszej kulturystyki”, zainaugurował cykl „Uchronić przyszłość dla przeszłości”.
Trzeba jednak wykonać ciężką pracę, aby do tego doprowadzić. Właśnie o tym, i w jaki sposób i zakresie ją wykonać, przeczytacie w naszym dziale: „PIONIERZY”.

Przeczytajmy artykuły: "Powracają pionierzy naszej kulturystyki", "Stanisław Wielgus - rozpoczął od tańca", "Pamięć o Pionierach Kulturystyki", "Stanisław Wielgus pomaga chorym". "Niesamowity wyczyn Daniela Pasternaka. 140 kg na 75 urodziny!", "60 - te urodziny Sławomira Filipowicza", "Przybył do nas Maciej Szymański", "Stanisław Ptaszyński wybrał się do Warszawy", "Dr Waldemar Wojciech Bednarski nie rdzewieje" , "Pożegnanie Andrzeja Laskowskiego", "Zbigniew Małachowski: człowiek z pasją", O Witoldzie Majchrzaku: "Jego życiorys to gotowy scenariusz filmowy", "Witold Majchrzak sześćdziesiąt lat na sportowej arenie","Pozegnaliśmy Mariana Rossę", itp.

Zapraszam, 28 października 2009 r.

Ostatnia aktualizacja 11 lutego 2015, godz. 11:33


Nie należy rozpoczynać treningu siłowego pod wpływem środków dopingujących i odurzających. Przed wykonywaniem opisanych tutaj metod treningowych i ćwiczeń należy się skonsultować z lekarzem. Autorzy i właściciel strony JWIP.PL nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki działań wynikających bezpośrednio lub pośrednio z wykorzystania informacji zawartych na tej stronie.
Ostatnie Artykuły
Kapusta zalecana ...
Kulturystyka w mo...
Zaburzenia równow...
Święto Niepodległ...
Problem dojrzałyc...
Flesz
Chorwacja, Dalmacja
Chorwacja, Dalmacja
DARIUSZ PACAK PODRÓŻE KSZTAŁCĄ
Na forum
Tylko aktywnych zapraszamy na forum
oraz
do Pionierów



















































Jeżeli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas.

Jan Włodarek | Historia | Sylwetki | Wywiady | Porady | Trening | Dietetyka | Medycyna | Wspomaganie | Sterydy | Ośrodki | RÓŻNE