Strona Główna

Nasz program

O nas

Forum

Galeria zdjęć

PIONIERZY

Kontakt
Artykuły:
Jan Włodarek
Historia
Sylwetki
Wywiady
Porady
Trening
Dietetyka
Medycyna
Wspomaganie
Sterydy
Ośrodki
RÓŻNE
Statystyka
Odwiedziło nas:
4302447
osób.
Oni są z nami:
Wywiad z Michałem Bukowskim. Rozmawia Mirosław Głogowski

Mirosław Głogowski /* rozmawia z Michałem Bukowskim, kulturystą naturalnym, mistrzem Londynu i Południowej Anglii w kulturystyce.

Wśród kulturystów Wielkiej Brytanii wyróżniasz się estetyczną sylwetką i sprawnością fizyczną, czy to tylko zasługa uprawiania kulturystyki?

W pewnej mierze tak. Proporcjonalna sylwetka to wynik mojej kilkuletniej ciężkiej pracy na treningach ze sztangą i odpowiedniej diety, zaś moja sprawność fizyczna wynika z tego, że jednocześnie z kulturystyką uprawiam karate.

Jednoczesne uprawianie kulturystyki i karate to oryginalne połączenie, ale na pierwszym planie jest kulturystyka i w niej masz znaczne osiągnięcia.
To prawda; karate uprawiam, tylko już nie tak intensywnie jak przed latami, teraz raczej rekreacyjnie, a kulturystykę wyczynowo; w niej sukcesy nie nastąpiły to tak szybko jak bym chciał. Dopiero po trzech latach treningów pokazałem się w zawodach dla początkujących. Później często startowałem, stopniowo awansując do zawodów o coraz wyższej randze. Dopiero po zajęciu 3 miejsce (w kategorii do 70 kg.) w ogólnokrajowych zawodach „Stars of Tomorow” („Gwiazdy Jutra”) - dla obiecujących zawodników, poczułem się kulturystą, który może wygrywać zawody.

I wkrótce to nastąpiło?
Wielokrotnie zwyciężałem, ale najważniejsze były starty w mistrzowskich zawodach. W 2001 r. wystąpiłem w British Finals, czyli mistrzostwach Wielkiej Brytanii i po bardzo emocjonującej i wyrównanej walce zająłem VI miejsce w kat. do 80 kg. W tym samym roku startowałem w silnie obsadzonej konkurencji i zdobyłem tytuł mistrza Londynu i Południowej Anglii. W tych mistrzostwach jestem też wicemistrzem z r. 2000 i 2002.

Czy ćwiczysz w klubie, czy we własnej siłowni?
Wiadomo, że w grupie ćwiczy się znacznie lepiej. Trenuję 5 razy w tygodniu (środa i niedziela bez treningu) w jednym z najlepszych klubów „Bodyworks GYM” w północnym Londynie. Zaczynam dość wcześnie, bo o 7 rano, w sobotę o 9 godz.; potem prysznic i do pracy!


Jaki masz sposób trenowania?
Najpierw jest rozgrzewka z lekkim obciążeniem. Zawsze wykonuję ją przed każdym pierwszym ćwiczeniem na daną grupę mięśni. Na treningu ćwiczę jedną dużą grupę mięśni plus małą, np. plecy i biceps. Na następnych zajęciach zajmuję się innymi. Na jednym treningu wykonuję 4 ćwiczenia po 4 serie, od 5 do 10 powtórzeń na daną grupę mięśni.
Stosuję progresję obciążenia. Pierwsze ćwiczenie zaczynam od lżejszych ciężarów zwiększając je stopniowo w każdej następnej serii. Natomiast w drugim ćwiczeniu na tę samą grupę mięśni zaczynam od największego obciążenia schodząc do mniejszych. W podobny sposób wykonuję następne 2 ćwiczenia.
Na każdym treningu zmieniam ćwiczenia na daną grupę. Zmieniam także sprzęt, szerokość uchwytu i pozycje ciała. W ten sposób wprowadzam nowe i silne bodźce, odziaływujące na poszczególne pasma mięśni.

Czy w podobny sposób ćwiczą czołowi kulturyści z Wielkiej Brytanii?
Można powiedzieć, że w zbliżony sposób. Indywidualne metody najlepszych zawodników nie stanowią tajemnicy. Amatorzy ćwiczą z zawodowcami, nieraz są partnerami i nawzajem znają swoje „sekrety” treningowe. Przyjemnie się ćwiczy, gdyż na treningu jest koleżeńska atmosfera. Tworzą ją trenujący i właściciel klubu Mark Forrest - były czołowy kulturysta i aktor filmowy z lat 60-tych, który dba o to, aby w klubie niczego nie zabrakło i aby wszyscy czuli się jak w domu.

Przyglądając się waszym treningom zwróciłem uwagę, iż powtórzeń w danej serii wykonujecie nie mniej niż pięć. Możesz to wytłumaczyć?
W angielskiej kulturystyce zasadą jest, że nie wykonuje się mniej niż 5 powtórzeń w danej serii. Jest to granica, której przekroczenie grozi kontuzją lub poważnym urazem, a to powoduje przerwę w treningach nawet kilku miesięczną oraz wiąże się ze znacznymi kosztami leczenia.
Odkąd przestrzegam zasadę „5 powtórzeń” nie mam kontuzji.

Masz jakiegoś idola, na którym się wzorujesz?
Nie. Ani idoli, ani preferowanych grup mięśniowych. Uważam, że naśladownictwo w kulturystyce, czyli „małpowanie” bez zastanowienia nie jest drogą do sukcesu. Każdy człowiek ma indywidualne cechy budowy i indywidualne predyspozycje w rozwoju mięśni. Zawodnik powinien budować własną niepowtarzalną sylwetkę, tak jak artysta tworzy niepowtarzalne dzieła, przez co jest zauważony i ceniony.
Wartością jest: proporcja, symetria i rzeźba ciała oraz wszechstronny trening. Zwały mięśni łatwo osiągnąć, ale je estetycznie ukształtować jest bardzo trudno, gdyż wymaga to ogromnej pracy i wysiłku.

W Polsce wielu młodych ludzi uprawiających kulturystykę chce szybko zdobyć duże mięśnie, więc spożywa różne środki wspomagające, nieraz i sterydy. Co byś im powiedział?
Ten pęd do sztucznych mięśni jest dobrze znany na Wyspach Brytyjskich. Za pomocą pigułek można zostać „gwiazdą”, przeważnie jednych zawodów, a ci faszerujący się przez dłuższy okres kończą karierę z nieodwracalnymi negatywnymi zmianami w swoich organach, zagrażającymi zdrowiu. Świadomy tego nigdy nie będę budował sztucznych mięśni i innym tego szkodliwego sposobu nie polecam.
Historycznie trafnie ujmuje to Mark Forrest - właściciel klubu, w którym trenuję. Jako entuzjasta motoryzacji porównuje kulturystów do samochodów. Posągowi mistrzowie sprzed 20 – 30 lat, np. Steve Reeves czy Reg Park, to pojazdy o pięknej linii, zrywne i szybkie. Budzą powszechny zachwyt. W obecnej epoce najlepsi, to wielkie kanciaste ciężarówki, imponujące tylko wagą.
Ja, jak większość prawdziwych i naturalnych kulturystów, uważam – że budować trzeba tylko czyste mięśnie, gdyż „you are what you eat”
(„wyglądasz tak jak jesz”). Jest to powiedzenie często powtarzane przez kulturystów brytyjskich.

Jak się odżywiasz?
Podstawą mojego wyglądu jest naturalna dieta. Suplementy stanowią tylko jej uzupełnienie. Spożywam też 200 gram proteiny oraz witaminy i tran.
Ostatnio moja dzienna dieta to : (a) owsianka na wodzie + 10 białek, (b) napój „ energetyczny” - 0,5 l., (c) pół kurczaka z rusztu, bez skóry z ryżem i sałatką z pomidorów, (d) 200 gram tuńczyka z wody + makaron, e/ 200 gr stek z rusztu + ryż , (f)/ owsianka + 10 białek.
W okresie między zawodami w ciągu tygodnia pozwalam sobie na 2 normalne obiady , czasem zjadam pizzę, odrobinę czekolady, ciastka, a nawet lody. Do kawy i herbaty dodaję trochę cukru.
Dietę mam dostosowaną do mojej sylwetki i ogólnego wyglądu. Należę do tych zawodników którzy cenią sobie przyrost mięśni w ciągu roku o 2-3 kg, ale czystych, gęstych i twardych. Przy tym dbam o zachowanie eleganckiego wyglądu, nawet w garniturze, który stanowi dla mnie strój niezbędny przy wykonywaniu zawodu. Nie warto więc zyskiwać dużej nadwagi i tym samym deformować wygląd.
Szkodliwym dla zdrowia jest zrzucanie później wagi tylko po to, aby przez jeden dzień zawodów mieć „rzeźbę” i estetyczną sylwetkę.

Czy przed zawodami zmieniasz swoją dietę?
Na 10 tygodni przed zawodami modyfikuję ją. Odstawiam cukier i zwiększam spożycie proteiny o 60 gr, które spożywam rano.

Stosujesz ćwiczenia arobowe?
Przez cały ten okres 2 razy w tygodniu ćwiczę szybki marsz na bieżni. Ważę się co drugi dzień i przed lustrem kontroluję wygląd mięśni.

W Wielkiej Brytanii zawody organizują różne federacje; jaka jest praktycznie różnica pomiędzy nimi?
Federacji jest kilkanaście. Najważniejsze to NABBA, WABBA, EFBB oraz federacja naturalnych kulturystów ANB. Federację NABB i WABBA organizują zawody w kat. wzrostowych ( tak jak w Polsce do 1982 roku), a pozostałe preferują kategorie wagowe. Zawodnik może należeć do jednej lub do wszystkich federacji i w nich startować. Jedynym warunkiem jest poddanie się dokładnej i rygorystycznej kontroli antydopingowej.

Czy wystartujesz w Mistrzostwach Polski? Masz przecież polskie obywatelstwo, więc nie byłoby przeszkód.
Myślę o tym od kilkunastu lat. Zachowałem polskie obywatelstwo. Czuję się Polakiem i Warszawiakiem. Mam nadzieję, że informacja o mojej chęci startu trafi do federacji polskich kulturystów i zostanę zaproszony.

Od ponad 20 lat jesteś poza Polską, żyjesz intensywnie w innych realiach gospodarczych i społecznych, pochłonięty pracą i swoimi zainteresowaniami. Odwiedzasz kraj swojego urodzenia?
Jak tylko mam czas, to jadę do Polski na kilka dni. Przeważnie na Boże Narodzenie spotykam się z rodzicami. W Warszawie urodziłem się i dorastałem. Mieszkałem na warszawskiej Woli, a uczyłem się w bardzo dobrej Szkole Muzycznej na ul. Miodowej. W domu zaś codziennie po kilka godzin doskonaliłem swoje umiejętności gry na instrumentach. Krótko mówiąc, z Polską mam wspaniałe wspomnienia.

Jednak rozstałeś się z rodzinnym krajem.
Mając 17 lat, z całą rodziną wyjechaliśmy z Polski na Maltę, gdyż mój ojciec zawarł korzystny kontrakt zawodowy wykładowcy matematyki i fizyki, a matka miała pracę dziennikarką. Tam zdałem maturę i dobrze nauczyłem się języków: angielskiego i hiszpańskiego Poznałem też przyszłą moją żonę Catharine, która jest Angielką.
Rodzice po zakończonym kontrakcie wrócili do Warszawy, a ja z żoną przenieśliśmy się na stałe do Londynu. W nowym miejscu nam podobało się. Czułem się pewnie i z chęcią zabrałem się do pracy.

Rozumiem, że kulturysta - amator, nawet zwycięzca w mistrzowskich zawodach ma jakiś zawód, bo tak jak w Polsce, z kulturystyki trudno się utrzymać...
Jestem informatykiem i właścicielem dobrze prosperującej firmy komputerowej. Mam też drugi dobry zawód - muzyk. Jeszcze kilka lat temu grałem na gitarze w znanym londyńskim zespole „Mistic”

Informatyk i jednocześnie muzyk to kompozycja dość oryginalna. Jakie były początki Twojej kariery zawodowej?
Byłem do niej odpowiednio przygotowany. W Anglii, gdy jest się wykształconym i zaradnym, to przy odrobinie szczęścia można być zadowolonym z wyników swoich zawodowych „talentów”.
Przez pierwsze 8 lat pracowałem w znanej w Londynie agencji reklamowej „The Tommy Tucker Agency”. Reklamowałem wyroby sportowe na terenie Wielkiej Brytanii oraz w krajach Europy Zachodniej. Pracowałem na wszystkich ważniejszych targach, wystawach i regularnie odwiedzałem prestiżowe i luksusowe salony sprzętu sportowego. Moje zdjęcia ukazywały się w katalogach największych firm handlowych. Występowałem też w filmach reklamowych emitowanych w telewizji europejskich
Próbowałem też swoich sił w filmach fabularnych Między innymi wystąpiłem w karkołomnych scenach motocyklowych w filmie „Judd dread” z Sylwestrem Stallone, w roli głównej
Następne moje zajęcie wiązało się z muzyką. Wykorzystałem swoje umiejętności nabyte w warszawskiej szkole i przez następne kilka lat byłem gitarzystą w zespole „Mistic”. Nagraliśmy wiele utworów, które były na liście przebojów w Wielkiej Brytanii. Nasz najpopularniejszy utwór z tego okresu to utwór „Ritmo Della Noche”, który przez rok był na pierwszym miejscu w Hiszpanii. Często występowaliśmy krajach Europy i w USA. Był to w moim życiu okres bardzo dynamiczny i fascynujący.
Gdy zbliżał się czas na stabilizację życiową postanowiłem zadbać o przyszłość i zmienić swój charakter pracy. Zacząłem od nauki. Ukończyłem londyńską wyższą uczelnie, w specjalności informatyki komputerowej.
Wykonywanie dobrego cenionego zawodu informatyka pozwoliło mi na założenie firmy komputerowej, która dziś rozrosła się i dobrze prosperuje.

Dziękuję za rozmowę, życzę Ci dalszych sukcesów sportowych i zawodowych.
Autor: Mirosław Głogowski
Styczeń 2003 r. Londyn

*/Mirosław Głogowski W latach 1976 –1991 aktywnie, społecznie działał w polskiej kulturystyce. M. in. w: Prezydium Centralnej Komisji Kulturystyki Zrzeszenia Głównego Ludowych Zespołów Sportowych (1987-1992), wojewódzkiej i miejskiej komisji kulturystyki TKKF w Łodzi. Organizował ogólnopolskie i międzynarodowe zawody kulturystyczne. Był instruktorem kulturystyki i rehabilitacji w łódzkich ośrodkach sportowych. Ma międzynarodowy certyfikat sędziowski. Oceniał zawodników na mistrzostwach: Europy - 1985r, Świata -1991r., Polski oraz na zawodach ogólnopolskich.
Za działalność kulturystyczną nagrodzony przez władze polskiego sportu, TKKF, LZS oraz Prezydenta IFBB.
(Jan Włodarek)

Rej. 70/ wywiady- 3/24.05.2010
Ostatnia aktualizacja 25.05.2010 godz. 18:30





Nie należy rozpoczynać treningu siłowego pod wpływem środków dopingujących i odurzających. Przed wykonywaniem opisanych tutaj metod treningowych i ćwiczeń należy się skonsultować z lekarzem. Autorzy i właściciel strony JWIP.PL nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki działań wynikających bezpośrednio lub pośrednio z wykorzystania informacji zawartych na tej stronie.
Ostatnie Artykuły
Zmarł Antoni Kołe...
Pozdrowienia z wa...
Przemysław Kwiatk...
Stawiałem na wsze...
Cytryna na zdrowi...
Flesz
Październik 2008 r.
Październik 2008 r.
SŁAWOMIR - THOMAS FILIPOWICZ
Na forum
Tylko aktywnych zapraszamy na forum
oraz
do Pionierów



















































Jeżeli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas.

Jan Włodarek | Historia | Sylwetki | Wywiady | Porady | Trening | Dietetyka | Medycyna | Wspomaganie | Sterydy | Ośrodki | RÓŻNE