Strona Główna

Nasz program

O nas

Forum

Galeria zdjęć

PIONIERZY

Kontakt
Artykuły:
Jan Włodarek
Historia
Sylwetki
Wywiady
Porady
Trening
Dietetyka
Medycyna
Wspomaganie
Sterydy
Ośrodki
RÓŻNE
Statystyka
Odwiedziło nas:
4395103
osób.
Oni są z nami:
Apollo i Pani X. Autor Jan Włodarek

(Fot. z arch.)

Na oryginalny bardzo ciekawy sposób zarabiania mięśniami wpadli czołowi kulturyści lat 80.: Wiesław Czerski i Eugeniusz Krajewski. Chociaż w tamtych latach, podobnie jak dzisiaj, kulturystyka nie cieszyła się dużym zainteresowaniem mediów, to, gdy tylko ładnie zbudowany kulturysta pojawił się na plaży czy basenie, od razu zwracał powszechną uwagę, i to w pozytywnym słowa tego znaczeniu. Należy wspomnieć, że kulturyści nie dysponowali wtedy tak dużą masą mięśniową jak dzisiaj, co ułatwiało im akceptację społeczną, i to mimo tego, że część cherlawej i otyłej męskiej społeczności wiele robiła, aby akceptację pomniejszyć. Na szczęście nic im z tego nie wychodziło, a już na pewno wśród płci pięknej. Kobiety zawsze lgnęły do mężczyzn silnych, mających wysportowane i umięśnione sylwetki, a do takich ówcześni mistrzowie kulturystyki się zaliczali.

Wiedząc o tym, Wiesiek i Geniek postanowili w swoim mieście – Łodzi, zrewolucjonizować artystyczne życie w nocnych lokalach, w których „rewiowe” występy dla publiczność sprowadzały się do tradycyjnego striptizu, popisów połykaczy ognia, żonglerki talerzami i występów zespołów muzycznych z refrenistami. W 1984 roku razem z kolegami sportowcami ćwiczącymi różne odmiany sztuki walki i kilkoma pięknymi dziewczętami, uczestniczkami eliminacji Miss Polonia oraz nago grającą skrzypaczką, stworzyli zespół artystyczny pod nazwą „Nocne show”.

Po długich i żmudnych i przygotowaniach premiera ich występu odbyła się pod koniec 1984 roku w hotelu „Centrum", tyle że na zamkniętym pokazie dla pracowników hoteli i lokali gastronomicznych. Wypadło to dość blado, a ponadto zabrakło pełnego składu, bowiem gwiazda programu, naga skrzypaczka nie wystąpiła na scenie, ze względu na przeziębienie.

Kilka miesięcy później, po wprowadzeniu istotnych zmian do scenariusza przygotowano nowy program estradowo – sportowy pt. „Okinawa, czyli marzenia Pani X.” Zrezygnowano w nim między innymi ze wspomnianej skrzypaczki, a to, dlatego, że- jak napisał w miejscowej gazecie redaktor Bohdan Gadomski – „obowiązujący regulamin nie pozwalał sportowcom (szczególnie z kadry narodowej) występować w programach, których ozdobą jest goła kobieta” .

W nowym ujęciu scenariusz opowiadał o marzeniach Pani X, która co wieczór przychodziła do parku, siadała pod posągiem Apolla i śniła o tym, że ten ożywa, a wraz z nim cała gromada różnych herosów.

Premiera tego przedstawienia odbyła się w ramach uroczystości 10- lecia Przedsiębiorstwa Turystycznego „ Łódź”. Był na niej wspomniany redaktor B. Gadomski z poczytnej łódzkiej gazety. Mocno oklaskiwał występy sportowców. Był pełen uznania dla osób, które dużym wysiłkiem, przełamując różne trudności doprowadzili do premiery przedstawienia. W jego szczegółowej relacji z występu znalazł się opis sportowych akrobacji, które wykonywano na mokrej od deszczu scenie ( kapało przez dziurawe zadaszenie), co na szczęście nie zakończyło się wypadkiem. Reportaż zilustrowany między innymi zdjęciami Wiesława Czerskiego oraz Anny Gębickiej (Pani X), wzbudziła duże zainteresowanie czytelników. Wszystko wskazywało na to, że artyści mają zapewnioną pracę na dłuższy okres i niezły zarobek.

Po premierze organizatorzy i ludzie z branży - hotelarsko-gastronomicznej pogratulowali sportowcom pomysłu oraz wykonania i dużo obiecywali. Niestety, jak się niebawem okazało był to sukces, ale jednego wieczoru. Tak, więc marzenia Pani X i osób towarzyszących skończyły się już po premierowym występie.
Członkowie zespołu jeszcze przez kilka miesięcy prowadzili burzliwe pertraktację z kierownictwem hotelu w sprawie honorarium za występ. Tak się, bowiem złożyło, że za miesiąc przygotowań plus występ kulturystom przyznano na osobę należność za cztery dni pracy, policzone od średniej miesięcznej krajowej pensji, czyli każdy z nich otrzymał tyle ile „kot napłakał”. „Artyści” tym niepowodzeniem nie załamali się, podobno jeszcze występowali w nocnych lokalach i godziwie zarabiali.

Po zniknięciu zespołu w łódzkich nocnych lokalach nadal królowały striptizerki, żonglerzy i refreniści sentymentalnych piosenek.
Autor:Jan Włodarek Październik 2004 r./.
Rej.178/jw. – 29 /2010.11.19/
Ostatnia aktualizacja: 2010.11.27 godz. 10:25


Nie należy rozpoczynać treningu siłowego pod wpływem środków dopingujących i odurzających. Przed wykonywaniem opisanych tutaj metod treningowych i ćwiczeń należy się skonsultować z lekarzem. Autorzy i właściciel strony JWIP.PL nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki działań wynikających bezpośrednio lub pośrednio z wykorzystania informacji zawartych na tej stronie.
Ostatnie Artykuły
Spotkanie z ambas...
Zmarł Antoni Kołe...
Pozdrowienia z wa...
Przemysław Kwiatk...
Stawiałem na wsze...
Flesz
Sławomir Filipowicz (2005 r.)
Sławomir Filipowicz (2005 r.)
SYLWETKI
Na forum
Tylko aktywnych zapraszamy na forum
oraz
do Pionierów



















































Jeżeli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas.

Jan Włodarek | Historia | Sylwetki | Wywiady | Porady | Trening | Dietetyka | Medycyna | Wspomaganie | Sterydy | Ośrodki | RÓŻNE