Strona Główna

Nasz program

O nas

Forum

Galeria zdjęć

PIONIERZY

Kontakt
Artykuły:
Jan Włodarek
Historia
Sylwetki
Wywiady
Porady
Trening
Dietetyka
Medycyna
Wspomaganie
Sterydy
Ośrodki
RÓŻNE
Statystyka
Odwiedziło nas:
4072672
osób.
Oni są z nami:
Michał Wejroch w obronie kulturystyki


JWIP.PL: Osoby interesujące się historią polskiej
kulturystyki, zachęcam do zapoznania z artykułem „Dziennikarz o kulturystyce” opublikowanym w 1974 roku w warszawskiej prasie.
Michał Wejroch, autor tego artykułu, zawodowy dziennikarz, wówczas jednocześnie kierownik warszawskiego ośrodka „Błyskawica” polemizuje z dziennikarzem prześmiewcą, z redakcji młodzieżowego tygodnika „ITD.”. Walczy o dobre imię kulturystyki w okresie jej kryzysu i próżni organizacyjnej”
Dwa lata wcześniej polska kulturystyka poniosła największą stratę w swej historii – zmarł Stanisław Zakrzewski – OJCIEC POLSKIEJ KULTURYSTYKI. Nastąpiła likwidacja „Sportu dla Wszystkich”- propagującego polski model tego sportu, a kierująca nim społecznie Centralna Komisja przy Zarządzie Głównym TKKF, była w letargu, tylko pozorowała swoją działalność. Następne cztery lata można zaliczyć do najgorszych w historii polskiej kulturystyki. Centralna Komisja Kulturystyki Zarządu Głównego TKKF nie wykonywała swojej funkcji w zakresie organizacji i inspirowania rozwój krajowej kulturystyki. Zaprzestano organizować mistrzowskich zawodów, nie istniała reprezentacja TKKF, nie było wyjazdów na międzynarodowe zawody itd. Jedynie w terenie miejscowi społecznicy starali się dalej prowadzić ośrodki - siłownie, przeprowadzać pokazy oraz zawody, ale według własnych zasad sportowej rywalizacji.

O przyczynach kryzysu w polskiej kulturystyce oraz jej organizacyjnym odradzaniem pod koniec 1976 roku napisałem artykuł pt. „Kryzys i nadzieja 1971-1976”, jest on w dziale „HISTORIA”. J.W. 15 lutego 2009 r.

DZIENNIKARZ O KULTURYSTYCE. AUTOR: MICHAŁ WEJROCH
Z cyklu jak to kiedyś było…


W 773 numerze „ITD.”. niejaki J.M. wydrukował pod tytułem „Mięśniowcy” krótki zarys historii i niesławnego zgonu polskiej kulturystyki.
Słowom towarzyszą zdjęcia. Od nich zaczniemy, bowiem na siedem z zamieszczonych fotosów trzy pochodzą z przeprowadzonych na SGPIS-ie ( obecnie SGW - przyp. j.w.) zawodów w power lifting, czyli trójboju siłowym, a więc sporcie na całym świecie uprawianym niezależnie od kulturystyki. Trzy inne przedstawiają normalny trening siłowy na „Atlasie” (wielofunkcyjnym przyrządzie, w jaki wyposażony jest każdy większy klub sportowy, a tylko jedno przedstawia pozującego kulturystę, istotnie nie najwyższej klasy. Ale czy ktokolwiek próbuje zdyskredytować np. skok w dal, dlatego że jakiś zawodnik skoczył tylko 8 m? Na pewno nie, chyba, że pod wpływem przemożnej chęci werbalnego unicestwienia czegoś, co istnieje realnie, a istniejąc drażni swą innością.

Kulturyzm na pewno jest często niemodny, odcinający się od różnych awangardowych nurtów, nie opiewa go „Przekrój”, krytykuje Kronika Filmowa. Trenuje tak samo ciężko w okresie hossy hipisowskiej, jak i czynów społecznych. Wie, że sukces zdobędzie sam, albo nie będzie go miał w ogóle. W świecie sportu zetatyzowanego trenuje bez „dożywiania”, kadrowego i „miejsca pracy”. Jest w pewnym stopniu estetą, patrzy na siebie krytycznie, wierzy, że dzięki sile woli wszystko jest do zrobienia.

Można by rzecz, iż poznać zaniedbanego fizycznie po jego drwinach z kogoś, kto o estetykę budowy i zdrowia zabiega nie u krawca i lekarza, lecz na treningu siłowym.
J.M. opatrując wykrzyknikiem stwierdzenie, że kulturyści kształtują nie tylko tricepsy i mięśnie kapturowe, ale także mostkowo – obojczykowo –sutkowe! Jest oburzony. Czyżby stul, nożyce i uwiąd jeszcze czegoś?
Pisze J.M. – „Przeminęło ono (kulturystyczne szaleństwo- m.w.) jak każda moda.. I dobrze…” Zgodziłbym się z tym. Obecnie polska kulturystyka, daleka od żywiołowości, jest ciągle na etapie krzepienia organizacyjnego. Trzy lata temu Polska wstąpiła do IFBB ( Międzynarodowej Federacji Kulturystów), rozwijane są powoli kontakty międzynarodowe, szczególnie z Czechosłowacją, Węgrami, ZSRR i NRD – vide międzynarodowe zawody na ostatnim święcie „Trybuny Ludu” (ogólnopolska gazeta, organ prasowy Komitetu Centralnego PZPR- przyp. j.w.). Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej, w ramach, którego płynie główny nurt życia kulturystycznego, systematycznie rozszerza jego zaplecze materialne. Sytuacja polskiej kulturystyki nie jest idealna ani dla kulturystów, bo mogłoby być lepiej, ani dla J.M., bo kulturystyka nie umarła, lecz żyje i zdobywa trwałe uznanie.

Jednym ze zbożnych życzeń prześmiewców w rodzaju J.M. jest, by w sytuacji, gdy nawet trudno jest dowodzić, że kulturyści są źle umięśnieni, wykazać, że są to mięśnie tylko z nazwy, a im większe, tym słabsze. Jest to sprzeczne nie tylko ze zdrowym rozsądkiem, ale i z badaniami naukowymi, które wskazują, że tylekroć odsądzane od czci i siły mięśnie kulturystów służą im nie najgorzej, choć w jaskrawej sprzeczności z „zaangażowaną” krytyką dziennikarską. Sięgnijmy przykładowo do pracy dra Siekierzyńskiego z AWF – w Warszawie, który badał momenty sił w poszczególnych stawach u różnych sportowców. Kulturyści (z Warszawy- przyp. j.w.) wypadli tu całkiem nieźle, tak np. kulturysta średniej klasy uzyskał sumę momentów równą sumie Waldemara Baszanowskiego, polskiego idola siły.

Pisze także J.M., że kulturystyka upadła, a upadła, gdyż ogól lekarzy zakwestionował jej wartość zdrowotną. Ba te stwierdzenia są siebie warte. Tak się, bowiem składa, że nie brakowało lekarzy wśród pionierów kultury styki światowej i polskiej, a i obecnie wielu lekarzy „głosuje bicepsami” za kulturystyką uprawiając ją systematycznie, jak np. dr medycyny i działacz kulturystyczny szczebla warszawskiego Aleksander Badowski.
Kulturystyka była i jest ciągle nie w pełni wykorzystywaną szansą rozbudzenia autentycznego zainteresowania swym rozwojem fizycznym młodzież i mężczyzn w różnym wieku. Jest to cecha ogólnoświatowa.
Proponuję, by każdy, kto jest zainteresowany, jak wyglądają, jak trenują i co myślę kulturyści żywi, a nie papierowi skierował swe kroki np. do Ogniska TKKF „Błyskawica”, przy ul. 11 Listopada nr 7.
Autor: Michał Wejroch z Warszawy, 1974 rok.

Na zdjęciu od lewej stoją: trzeci Jan Włodarek, obok Mieczysław Krydziński, w klęku Zdzisław Radulski z Radomia. Skarżysko Kamienna na pokazie w roku1965. Fot. Jan Rozmarynowski.

Rej.482./ Historia – 35/ 2012.01.17/JWiP.PL
Aktualizacja: 2012.02.17, godz. 11:25



Nie należy rozpoczynać treningu siłowego pod wpływem środków dopingujących i odurzających. Przed wykonywaniem opisanych tutaj metod treningowych i ćwiczeń należy się skonsultować z lekarzem. Autorzy i właściciel strony JWIP.PL nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki działań wynikających bezpośrednio lub pośrednio z wykorzystania informacji zawartych na tej stronie.
Ostatnie Artykuły
Po co ćwiczysz? ...
Kolejny medal Kon...
Ryż ważnym skład...
Inwalida Alan Mea...
Narodowe Święto N...
Flesz
Woda na pustyni
Woda na pustyni
BOGDAN KASZUBA
Na forum
Tylko aktywnych zapraszamy na forum
oraz
do Pionierów



















































Jeżeli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas.

Jan Włodarek | Historia | Sylwetki | Wywiady | Porady | Trening | Dietetyka | Medycyna | Wspomaganie | Sterydy | Ośrodki | RÓŻNE