Strona Główna

Nasz program

O nas

Forum

Galeria zdjęć

PIONIERZY

Kontakt
Artykuły:
Jan Włodarek
Historia
Sylwetki
Wywiady
Porady
Trening
Dietetyka
Medycyna
Wspomaganie
Sterydy
Ośrodki
RÓŻNE
Statystyka
Odwiedziło nas:
4307397
osób.
Oni są z nami:
Riposta: "Jednak potop..." Autor: Bartosz Derdowski

Riposta:
Jednak „potop reklam obniża jakość czasopism kulturystycznych”
Jerzy Klawiński i ja należymy tutaj do jednej drużyny, i mogłoby się wydawać, że w dyskusji cechują nas taka sama zasada dobrego wychowania. Niestety polemika Jurka na temat mojego felietonu pt.”Potop reklam obniża, jakość czasopism kulturystycznych”, dużo ma z nieuzasadnionym i dziecinnym pouczaniem. Jego wypowiedzi świadczą także o tym, że temat reklam w kulturystyce ocenia przez pryzmat jakieś gazety, a to się ma nijak- z małymi wyjątkami - do rzeczywistej sytuacji ekonomicznej wydawnictw kulturystycznych w kraju.


Polemizujący Jurek, przedstawia się, jako były trener (instruktor) z doświadczeniem, i ujawnia, że jest wieloletnim sekretarzem gazety, a jej tytułu nie wymienia. Jego sprawa i w tym , że nadmierna ilość reklam to wynik walki wydawnictwa o przetrwanie. Trudno to w pełni akceptować, ponieważ, to ogólniki nie poparte nawet jakimś konkretnym przykładem ew. szacunkowym wyliczeniem.
Ja podałem szacunek, który uwzględniając możliwość błędu, daję wydawnictwom kulturystycznych dobrą sytuacje finansową. A ona wynika między innymi z tego, iż cena wydanego egzemplarza, jego koszt produkcji, sprzedaż oraz wpływy za umieszenie reklam i ich ilość, (w tym różne podatki) przynosi właścicielowi nie w pełni uzasadniony zysk a czytelnikowi, coraz mniejsze zadowolenie z jakości tego co kupuje. Z nadmierną szczegółowością uzasadnie tego, co już wcześniej podałem w felietonie jest bezcelowe.

Można pomyśleć, że Jurek. K. wie lepiej, lecz to nie wynika z jego polemiki, a to, że mnie „uprzejmie” zapędza do sztangi; określam to ułomnością… Nie jestem złośliwy, ale ta sztanga to ona jemu jest bardziej potrzebna, a jak widać na zdjęciach Galerii JWIP bardziej od sztangi potrzebuje odchudzania. Tym zdaniem próbuje wejść na wyżyny kurtuazji reprezentowanej przez polemizującego.

On doświadczony fachowiec w czytaniu, ale nie dopatrzył się tego, co mnie podkusiło do napisania felietonu o reklamie w kulturystycznych magazynach. To akurat wskazuje, że nie czyta kulturystycznej prasy, może z wyjątkiem pierwszego numeru „DM”. Nie pojął i tego, że to ja jestem czytelnikiem, którego nie obchodzi, jaki zysk chcą osiągać wydawcy.Dobrze dostrzegam to, co oni oferowali na przestrzeni kilku lat i mogę powiedzieć, obniżyli swoje loty na korzyść reklam.

Pytam, więc, czy to ja i koledzy mamy przepłacać tylko dlatego, aby jakieś wydawnictwo miało się dobrze i nie upadło. Poległo już wiele tytułów i dobrze, bo w ich miejsce wchodzą inne z nadzieją szybkiego zysku. Taka to prawidłowość rynku, która dla mnie jest korzystna.
I tu nie pomoże żadne zaklęcie Jerzego K. który niby przeczytał mój artykuł i nie zrozumiał, że ja nie jestem za likwidacją reklam, przecież o takiej potrzebie nie wspomniałem. Jestem za ograniczeniem reklam oraz umieszczania tylko takich, które zachęcają do nabywania produktów, o jakości zgodnej z opisem w reklamie. Ja nawet nie boję się, że wszystkie te zachłanne na zysk pazerne redakcji padną. Najlepiej jednocześnie.
Przecież w każdej chwili mogę kupić sobie dowolne i dobre pismo kulturystyczne w jez. angielskim i to z nich moja wiedza, że można utrzymać poprawność w ilości rekami i jednocześnie publikować bardzo ciekawe teksty o kulturystyce.
Przypuszczam, że i ich też nie czyta, bo mnie tłumaczy, że nasze mają same trudności finansowe, w innych krajach to jest niby inaczej.

Uświadomił mnie , że „o wszystkim decyduje dobra proporcja: reklamy, tekstu, ilustracji, ale nie był na tyle uprzejmy podać, jaka to wg niego jest ta dobra proporcja i czy ona jest dobrze ustawiona w naszych krajowych wydaniach. Tego nie wie?
To, że na 200 stronach nuda i przedruki, jest tyko 45 stron „mięcha", to on kupuję. To następny ogólnik bez tytułu a, że to nabywa to coś, jego sprawa. To też wyraźnie nas dzieli, bo ja makulatury nie kupuję. Jeśli już, jak muszę i bardziej z ciekawości dla jednego dobrego artykułu, to mogę zapłacić 1/3 ceny. I tak to stosuję, kupując na straganie pobliskiego bazaru.

I z Jurkiem Klawińskim. jestem w jednej drużynie!
Autor: Bartosz Derdowski, czerwiec 2008 r.
Rej. 498./Różne -65 /2012.02.17/jwip.pl
Ostatnai aktualizacja:2012.02.17. Godz.23:41.



Nie należy rozpoczynać treningu siłowego pod wpływem środków dopingujących i odurzających. Przed wykonywaniem opisanych tutaj metod treningowych i ćwiczeń należy się skonsultować z lekarzem. Autorzy i właściciel strony JWIP.PL nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki działań wynikających bezpośrednio lub pośrednio z wykorzystania informacji zawartych na tej stronie.
Ostatnie Artykuły
Zmarł Antoni Kołe...
Pozdrowienia z wa...
Przemysław Kwiatk...
Stawiałem na wsze...
Cytryna na zdrowi...
Flesz
Marek i Bogumiła
Marek i Bogumiła
GOŚCIE
Na forum
Tylko aktywnych zapraszamy na forum
oraz
do Pionierów



















































Jeżeli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas.

Jan Włodarek | Historia | Sylwetki | Wywiady | Porady | Trening | Dietetyka | Medycyna | Wspomaganie | Sterydy | Ośrodki | RÓŻNE