Strona Główna

Nasz program

O nas

Forum

Galeria zdjęć

PIONIERZY

Kontakt
Artykuły:
Jan Włodarek
Historia
Sylwetki
Wywiady
Porady
Trening
Dietetyka
Medycyna
Wspomaganie
Sterydy
Ośrodki
RÓŻNE
Statystyka
Odwiedziło nas:
4399615
osób.
Oni są z nami:
Silne i sprawne mięśnie - mądra głowa. Aut. Jan Włodarek

Rys. Wojtek Siudmak

Przypomnienie
Od kiedy w Polsce zaczęto interesować się kulturystyką, ale z różnym nasileniem, prawie zawsze była ona krytykowana i to nie tylko na łamach prasy. W latach 60 -tych zarzucano jej, że przejęta z „zachodu” jest „sztuką dla sztuki”, tworzącą ociężałych osobników o patologicznych mięśniach, które nie są potrzebne w pracy, a poza tym wręcz utrudniają uprawianie sportu.
Nie wszyscy chcieli zrozumieć sensu kulturystyki. Próbowano ją wyszydzać i ośmieszać, nawet na łamach liczących się dzienników i czasopism. Redaktorzy Jacek Żemantowski i Maciej Wierzyński stwierdzili, że kulturystyka jest wręcz szkodliwa dla ćwiczących . Krytykowali też startujących w konkursach kulturystycznych. Józef Prutkowski pisząc na łamach „Sportu dla Wszystkich” – „Uprawiajmy kulturystykę, rozwijajmy mięśnie - kocham ten sport”, dał im odpowiedź, która nie wymagała i nie wymaga komentarza.
.

W latach siedemdziesiątych owo kpiny stopniowo ustawały. W kulturystyce zaczęto dostrzegać walory czynnego wypoczynku, a nawet chwalić tych, którzy ją uprawiali. Nawet dotychczasowy „wróg” Jacek Żemantowski, w latach 80 – tych, stał się entuzjastą kulturystyki, czego dowodem było dołączenie do tygodnika „Sportowiec”, którego był naczelnym redaktorem, kwartalnego dodatku przeznaczonego głównie dla kulturystów. pt. „Atleta”. Jasne, że korzystano z wzorców amerykańskich, ale uzupełnionych wzorcami, tzw. Polskiej Szkoły Kulturystyki, która charakteryzowała się jednoczesnym rozwijaniem sprawności fizycznej i siły.

Wśród tych, co w latach 60 - tych i późniejszych trenowali taką kulturystykę, są wybitni artyści, uczeni, dziennikarze, prawnicy, ekonomiści i przedstawiciele innych zawodów i grup społecznych. Możemy być dumni z ich osiągnięć. Szkoda, że tak mało o nich wiemy. Szkoda, że ramy niniejszego felietonu nie pozwalają na umieszenie wszystkich nazwisk. Poznajmy więc chociaż te najbardziej liczące się.

Bezsprzecznie największe osiągnął Wojtek Siudmak. W latach 1961 – 1965, studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i jednocześnie intensywnie ćwiczył kulturystykę w warszawskiej „Syrence”. Swoją posągową budową ciała ( obwód: kl. pierś. 132 cm, biceps 46 cm) i dużą siłą mógł zwyciężać najlepszych w kraju, jednak unikał startów w zawodach, tłumacząc to, że trenuje tylko dla siebie.

W 1966 r. wyjeżdża do Francji i studiuje w Ecole de Beaux Arts w Paryżu. Pomimo nawału zajęć nie rezygnuje z treningów. Ćwiczy już raczej rekreacyjnie, uzupełniając swoje treningi z elementami gimnastycznymi.
Aktualnie W. Siudmak jest uważany jest za jednego z najlepszych na Świecie przedstawicieli realizmu fantastycznego. W kręgach artystycznych często porównywany do Salvadora Dali.
Twórczość W. Siudmaka wynika głównie z jego głębokiej fascynacji przestrzenią kosmiczną i problematyką ludzką, jest też bliska rozmyślaniom filozoficznych Mikołaja Kopernika na temat wszechświata, nauk i piękna. Wydaje się, że w jego obrazach jest tez echo przygody z kulturystyką. Często w swoich szkicach i obrazach przedstawia postacie o silnie zarysowanych mięśniach, fantazyjne i herkulesowe.

Federico Fellini (twórca europejskiego kina, reżyser) o W. Siudmaku powiedział: „Jakaż bezgraniczna fantazja i jaka cudowna zdolność realizowania jej”, a George Lukas (jeden z najbardziej znanych i cenionych amerykańskich reżyserów filmów fantasy i scince - fiction) stwierdził: „ W jego dziełach jest spokojna siła i nieskończona przestrzeń do poznawania i wyobrażania”. Natomiast Jean Jacques Annavd (reżyser) powiedział, „Siudmak spokojnie panuje nad swym niezwykłym szaleństwem. Ma boski dar materializowania swojej wyobraźni. Potrafi nas wciągać w swoje niezwykłe podróże.



Rys. Wojtek Siudmak

W latach 2002 - 2004 będziemy mieli świetną okazję do obejrzenia dzieł Mistrza, prezentowanych w cyklach: „ Fantastyczne Światy” oraz „U progu III tysiąclecia”. Oprócz miast francuskich, były one wystawione w naszych muzeach w: Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu, Toruniu, Kielcach, Wieluniu i innych. W zapowiedziach retrospektywnego cyklu napisano, iż „twórczość artysty niesie w sobie złożony obraz wysokich wartości humanistycznych, zachęcając do zastanowienie się nad możliwościami człowieka w realizacji jego zamierzeń oraz zdolnością pokierowania losem naszej planety, która po raz pierwszy w dziejach ludzkości została ujrzana z kosmosu, stając się źródłem zachwytu dla jej piękna, dając okazję do ewolucji jej miejsca w przestrzeni, oraz nieznanej nam dotąd unikalności i delikatności Ziemi”.

O randze cyklu w światowym malarstwie może świadczyć fakt, iż patronat nad wystawami W. Siudmaka, sprawował powstały na tą okazję prestiżowy Komitet Honorowy. W skład Komitetu wchodzą osobistości o najwyższej randze w nauce i sztuce. Są to między innymi: Aleksander Wolszan (astronom, odkrywca nowego systemu planetarnego), Jean Dusset (laureat nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny), Yves Coppens (paleoantropolog, odkrywca najstarszego znanego przodka ludzkości), Patrck Baudry (kosmonauta) Luc Besson ( reżyser filmowy).

Mariusz Czubaj w swoim artykule zamieszczonym w „Polityce” (z 23.09.2000 r.) pt. „Odlot swobodnych jeźdźców”, dotyczącym światowych idolom kultury popularnej, stwierdził , ze dziś nie sex, drugs and rock,n,roll, ale siłownia, jogging i solarium określają styl życia artystów. Szkoda, że nie dostrzegł, iż nasi artyści już w latach 60 - tych, regularnie dbali o swoją sprawność fizyczną, wygląd i zdrowie. Można więc powiedzieć, że wyprzedzając i to znacznie światowe trendy - poprzez kulturystykę dbali o swój wygląd, mocne mięśnie i sprawność.

Wśród regularnie ćwiczących była liczna grupa aktorów występujących w teatrze, radiu, filmie, telewizji. Warto wymienić m.in.: Marka Perepeczkę, Tadeusza Wieczorka, Mariana Glinkę, Krzysztofa Majchrzaka, Stefana Niedziałkowskiego, braci Bogusława i Mieczysława Krydzińskich, Macieja Karasia, Pawła Pawłowskiego, tragicznie zmarłego Tomasza Mościckiego. Przygodę z ćwiczeniami siłowymi miał też Daniel Olbrychski i Karol Strasburger, których sylwetki jeszcze dziś mogą imponować. Również nie można zapomnieć, o Januszu Głowackim, jednym z najwybitniejszych w Polsce prozaików, który w latach 60 – tych kształtował swoje mięśnie w warszawskiej „Syrence”.

Chcę kilka zdań poświęcić Markowi Perepeczce. Otóż ten popularny aktor i znany dyrektor teatru w Częstochowie ostatnio w Płocku, w młodości był szczupłym i chorowitym chłopcem. To ojciec zachęcił go do uprawiania wioślarstwa. Z czasem zainteresował się bieganiem i koszykówkę, szybko nabierał – ogólnie mówiąc – tężyzny fizycznej. Był nawet w kadrze juniorów Legii i narodowej. Później były studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i wtedy rozpoczęła się długoletnia przygoda z kulturystyką, przeplataną judo i podnoszenia ciężarów.

Przystojny o znakomitych warunkach fizycznych ( 190 cm wzrostu, 90 kg waga ciała) był aktorem lubianym i rozchwytywanym. Grał w wielu filmach: „Janosik”, „Gniewko syn rybaka”, „Wilcze echa”, „Pamiętnik znaleziony w Saragossie”, „ Pan Wołodyjowski”, „Potop”, występował też na scenach takich warszawskich teatrów jak „ Klasyczny” i „Komedia”, występując w głównych rolach. Na początku lat osiemdziesiątych będąc u szczytu powodzenia wyjechał do Australii. Jednak długoletni pobyt tam nie „daje mu satysfakcji. Wrócił do kraju i do swojego zawodu, objął też posadę dyrektora teatru w Częstochowie. Występując gościnie w warszawskim teatrze „Komedia” stworzył kreację, w sztuce „Cyrano de Bergerac”. Znowu udany występ w filmie. „Sara”, aktualnie w telewizyjnym serialu „13 – posterunek”. Sukcesów było wiele, jeżeli coś opuściłem, to bardzo pana Marka przepraszam.
Uprawianie kulturystyki uważa - nadal jako odskocznie, dla higieny psychicznej i fizycznej. Jego pasją od kilkunastu lat była jazda na rowerze i codzienne bieganie po kilka „ kilometrów. Po kilkunastu latach przerwy w treningach, Pan Marek przygotowuje się do powrotu do ćwiczeń siłowych. Kupił sobie sztangę, sztangielki i masywną ławeczkę, obiecuje, że jeszcze w tym roku zrobi użytek z tego sprzętu.

Teraz kilka zdań o innych entuzjastach aktywnego życia.
Tadeusz Wieczorek aktor i organizator artystyczny, wśród artystów scenicznych wyróżnia się aparycją amanta, smukłą, umięśnioną budową, siłą, sprawnością fizyczną oraz znakomitym zdrowiem. Już jako student Wyższej Szkoły Filmowej trenował 0 piłkę nożną, szermierkę, podnoszenie ciężarów, po czym zainteresował się kulturystyką, którą ćwiczy do dziś. W teatrze stworzył wiele ciekawych ról m. in. Hamleta. Ostatnio zaś SS-mana Stroopa w sztuce „Rozmowy z katem”, profesora Sonnenbrucha w 97- 1991 sztuce L. Kruczkowskiego „Niemcy”. Niezależnie od tych i innych ról, przez wiele lat był „wysoko ocenionym za sprawną działalność organizacyjną i menażerską na stanowisku dyrektora „Estrady. Od kilku lat, – jako dyrektor w Akademii Teatralnej, przyczynia się do poprawy warunków, w jakich są kształceni przyszli aktorzy.
Kulturystykę ćwiczy dla przyjemności– codziennie! W lecie uprawia też rekreacyjnie tenis, pływanie.
Marian Glinka ukończył szkołę baletową. Wyróżniony I nagrodą na konkursie tańca klasycznego za tanieć „Pieśń Wolności”. Studiował aktorstwo w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Od wielu lat występuje w filmach, teatrze i na estradzie. Z najbardziej sugestywnych jego kreacji trzeba wymienić role m. in. w muzycznym spektaklu „ Boso, ale w ostrogach”; filmach: „Przygody Pana Kleksa”, „Lata dwudzieste, lata trzydzieste”; serialu „Czarne chmury”. Kulturystykę zaczął uprawiać pod koniec lat 50- tych. Już w roku 1962 zajął 3 miejsce w mistrzostwach warszawskiej „Syrenki. Wszedł do grona najlepiej zbudowanych juniorów, aby rok później zostać najlepiej zbudowanym kulturystą warszawskiego ośrodka „Herkulesa Aktualnie ćwiczy dla satysfakcji. Jeszcze bardziej rozwinął swoje umięśnienie i zwiększył siłę. W warszawskim środowisku znany jest z wyciskania sztangi za karku. W ostatnich latach - jak podaje w swoich wywiadach dla popularnej prasy – kilka razy startował w mistrzostwach Świata Weteranów w wyciskaniu sztangi leżąc i był nie do pokonania przez rywali.
Pomimo, że ukończył 50 – tkę, jego systematyczność ćwiczeń oraz osiągnięcia sportowe mogą imponować w stopniu nie mniejszym, niż 40 lat temu. Aktywnie uczestnicząc w życiu artystycznym, zawsze umiał znaleźć czas na działalność społeczną. Od wielu lat działa w Towarzystwie Krzewienia Kultury Fizycznej, a w roku 1997 Centralnej Komisji Kulturystyki Rady Głównej Zrzeszenia Ludowe Zespoły Sportowe.

Dobrze się stało , że z okazji powstania Związku Kulturystyki (PZKiTS) i warszawskich Mistrzostw Świata Kulturystek, Par i Fitnesek, medalami wyróżniono aktualnych i byłych działaczy oraz zawodników. Wielka szkoda, że wśród uhonorowanych zabrakło np. Marka Perepeczki i Mariana Glinki, którzy przez lata występując w filmach i na scenie, prezentując walory swojego ciała, byli medialnymi propagatorami kulturystyki w Polsce. Przygnębiającym jest i to, że medali nie przyznano też byłym zawodnikom, którzy stworzyli podwaliny Polskiej kulturystyki. Na długiej liście wyróżnionych zabrakło miejsca dla najlepszych z najlepszych m. in. Józefa Radziwiłki, Antoniego Kołeckiego, Przemysława Kwiatkowskiego, czy też dotkniętego przez los Andrzeja Laskowskiego.
Przed nami Święta Wielkanocne, jest więc okazja do przesłania czytelnikom i sympatykom kulturystyki życzeń zachowania tężyzny fizyczne, wielu radości i zadowolenia z uprawiania kulturystyki, a także sukcesów w pracy.
Autor: Jan Włodarek, kwiecień 2001

JWIP.PL: Odbitki rysunków W.Siudmaka i ich oryginalne nazwy pochodzą z publikacji „Siudmak – Retrospective Peinture, dessins, objets” – 1994.

Uwaga: Niniejszy artykuł znajduje się równiez w oficjalnym portalu magazynu "Kulturystyka i Fitness". ale jest tam bez zgody autora Jana Włodarka. Nie podano tam nazwiska autora. Jest to rażące naruszenie prawa autorskiego.

Rej.246./JW. -31/2011.01.25 / JWIP.PL
Aktualizacja: 2012.01.08, godz. 15:18


Nie należy rozpoczynać treningu siłowego pod wpływem środków dopingujących i odurzających. Przed wykonywaniem opisanych tutaj metod treningowych i ćwiczeń należy się skonsultować z lekarzem. Autorzy i właściciel strony JWIP.PL nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki działań wynikających bezpośrednio lub pośrednio z wykorzystania informacji zawartych na tej stronie.
Ostatnie Artykuły
Spotkanie z ambas...
Zmarł Antoni Kołe...
Pozdrowienia z wa...
Przemysław Kwiatk...
Stawiałem na wsze...
Flesz
Przemek i Tomek
Przemek i Tomek
GOŚCIE
Na forum
Tylko aktywnych zapraszamy na forum
oraz
do Pionierów



















































Jeżeli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas.

Jan Włodarek | Historia | Sylwetki | Wywiady | Porady | Trening | Dietetyka | Medycyna | Wspomaganie | Sterydy | Ośrodki | RÓŻNE