Strona Główna

Nasz program

O nas

Forum

Galeria zdjęć

PIONIERZY

Kontakt
Artykuły:
Jan Włodarek
Historia
Sylwetki
Wywiady
Porady
Trening
Dietetyka
Medycyna
Wspomaganie
Sterydy
Ośrodki
RÓŻNE
Statystyka
Odwiedziło nas:
4205400
osób.
Oni są z nami:
Silne i sprawne mięśnie - mądra głowa. Aut. Jan Włodarek

Rys. Wojtek Siudmak

Przypomnienie
Od kiedy w Polsce zaczęto interesować się kulturystyką, ale z różnym nasileniem, prawie zawsze była ona krytykowana i to nie tylko na łamach prasy. W latach 60 -tych zarzucano jej, że przejęta z „zachodu” jest „sztuką dla sztuki”, tworzącą ociężałych osobników o patologicznych mięśniach, które nie są potrzebne w pracy, a poza tym wręcz utrudniają uprawianie sportu.
Nie wszyscy chcieli zrozumieć sensu kulturystyki. Próbowano ją wyszydzać i ośmieszać, nawet na łamach liczących się dzienników i czasopism. Redaktorzy Jacek Żemantowski i Maciej Wierzyński stwierdzili, że kulturystyka jest wręcz szkodliwa dla ćwiczących . Krytykowali też startujących w konkursach kulturystycznych. Józef Prutkowski pisząc na łamach „Sportu dla Wszystkich” – „Uprawiajmy kulturystykę, rozwijajmy mięśnie - kocham ten sport”, dał im odpowiedź, która nie wymagała i nie wymaga komentarza.
.

W latach siedemdziesiątych owo kpiny stopniowo ustawały. W kulturystyce zaczęto dostrzegać walory czynnego wypoczynku, a nawet chwalić tych, którzy ją uprawiali. Nawet dotychczasowy „wróg” Jacek Żemantowski, w latach 80 – tych, stał się entuzjastą kulturystyki, czego dowodem było dołączenie do tygodnika „Sportowiec”, którego był naczelnym redaktorem, kwartalnego dodatku przeznaczonego głównie dla kulturystów. pt. „Atleta”. Jasne, że korzystano z wzorców amerykańskich, ale uzupełnionych wzorcami, tzw. Polskiej Szkoły Kulturystyki, która charakteryzowała się jednoczesnym rozwijaniem sprawności fizycznej i siły.

Wśród tych, co w latach 60 - tych i późniejszych trenowali taką kulturystykę, są wybitni artyści, uczeni, dziennikarze, prawnicy, ekonomiści i przedstawiciele innych zawodów i grup społecznych. Możemy być dumni z ich osiągnięć. Szkoda, że tak mało o nich wiemy. Szkoda, że ramy niniejszego felietonu nie pozwalają na umieszenie wszystkich nazwisk. Poznajmy więc chociaż te najbardziej liczące się.

Bezsprzecznie największe osiągnął Wojtek Siudmak. W latach 1961 – 1965, studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie i jednocześnie intensywnie ćwiczył kulturystykę w warszawskiej „Syrence”. Swoją posągową budową ciała ( obwód: kl. pierś. 132 cm, biceps 46 cm) i dużą siłą mógł zwyciężać najlepszych w kraju, jednak unikał startów w zawodach, tłumacząc to, że trenuje tylko dla siebie.

W 1966 r. wyjeżdża do Francji i studiuje w Ecole de Beaux Arts w Paryżu. Pomimo nawału zajęć nie rezygnuje z treningów. Ćwiczy już raczej rekreacyjnie, uzupełniając swoje treningi z elementami gimnastycznymi.
Aktualnie W. Siudmak jest uważany jest za jednego z najlepszych na Świecie przedstawicieli realizmu fantastycznego. W kręgach artystycznych często porównywany do Salvadora Dali.
Twórczość W. Siudmaka wynika głównie z jego głębokiej fascynacji przestrzenią kosmiczną i problematyką ludzką, jest też bliska rozmyślaniom filozoficznych Mikołaja Kopernika na temat wszechświata, nauk i piękna. Wydaje się, że w jego obrazach jest tez echo przygody z kulturystyką. Często w swoich szkicach i obrazach przedstawia postacie o silnie zarysowanych mięśniach, fantazyjne i herkulesowe.

Federico Fellini (twórca europejskiego kina, reżyser) o W. Siudmaku powiedział: „Jakaż bezgraniczna fantazja i jaka cudowna zdolność realizowania jej”, a George Lukas (jeden z najbardziej znanych i cenionych amerykańskich reżyserów filmów fantasy i scince - fiction) stwierdził: „ W jego dziełach jest spokojna siła i nieskończona przestrzeń do poznawania i wyobrażania”. Natomiast Jean Jacques Annavd (reżyser) powiedział, „Siudmak spokojnie panuje nad swym niezwykłym szaleństwem. Ma boski dar materializowania swojej wyobraźni. Potrafi nas wciągać w swoje niezwykłe podróże.



Rys. Wojtek Siudmak

W latach 2002 - 2004 będziemy mieli świetną okazję do obejrzenia dzieł Mistrza, prezentowanych w cyklach: „ Fantastyczne Światy” oraz „U progu III tysiąclecia”. Oprócz miast francuskich, były one wystawione w naszych muzeach w: Warszawie, Krakowie, Gdańsku, Łodzi, Wrocławiu, Toruniu, Kielcach, Wieluniu i innych. W zapowiedziach retrospektywnego cyklu napisano, iż „twórczość artysty niesie w sobie złożony obraz wysokich wartości humanistycznych, zachęcając do zastanowienie się nad możliwościami człowieka w realizacji jego zamierzeń oraz zdolnością pokierowania losem naszej planety, która po raz pierwszy w dziejach ludzkości została ujrzana z kosmosu, stając się źródłem zachwytu dla jej piękna, dając okazję do ewolucji jej miejsca w przestrzeni, oraz nieznanej nam dotąd unikalności i delikatności Ziemi”.

O randze cyklu w światowym malarstwie może świadczyć fakt, iż patronat nad wystawami W. Siudmaka, sprawował powstały na tą okazję prestiżowy Komitet Honorowy. W skład Komitetu wchodzą osobistości o najwyższej randze w nauce i sztuce. Są to między innymi: Aleksander Wolszan (astronom, odkrywca nowego systemu planetarnego), Jean Dusset (laureat nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny), Yves Coppens (paleoantropolog, odkrywca najstarszego znanego przodka ludzkości), Patrck Baudry (kosmonauta) Luc Besson ( reżyser filmowy).

Mariusz Czubaj w swoim artykule zamieszczonym w „Polityce” (z 23.09.2000 r.) pt. „Odlot swobodnych jeźdźców”, dotyczącym światowych idolom kultury popularnej, stwierdził , ze dziś nie sex, drugs and rock,n,roll, ale siłownia, jogging i solarium określają styl życia artystów. Szkoda, że nie dostrzegł, iż nasi artyści już w latach 60 - tych, regularnie dbali o swoją sprawność fizyczną, wygląd i zdrowie. Można więc powiedzieć, że wyprzedzając i to znacznie światowe trendy - poprzez kulturystykę dbali o swój wygląd, mocne mięśnie i sprawność.

Wśród regularnie ćwiczących była liczna grupa aktorów występujących w teatrze, radiu, filmie, telewizji. Warto wymienić m.in.: Marka Perepeczkę, Tadeusza Wieczorka, Mariana Glinkę, Krzysztofa Majchrzaka, Stefana Niedziałkowskiego, braci Bogusława i Mieczysława Krydzińskich, Macieja Karasia, Pawła Pawłowskiego, tragicznie zmarłego Tomasza Mościckiego. Przygodę z ćwiczeniami siłowymi miał też Daniel Olbrychski i Karol Strasburger, których sylwetki jeszcze dziś mogą imponować. Również nie można zapomnieć, o Januszu Głowackim, jednym z najwybitniejszych w Polsce prozaików, który w latach 60 – tych kształtował swoje mięśnie w warszawskiej „Syrence”.

Chcę kilka zdań poświęcić Markowi Perepeczce. Otóż ten popularny aktor i znany dyrektor teatru w Częstochowie ostatnio w Płocku, w młodości był szczupłym i chorowitym chłopcem. To ojciec zachęcił go do uprawiania wioślarstwa. Z czasem zainteresował się bieganiem i koszykówkę, szybko nabierał – ogólnie mówiąc – tężyzny fizycznej. Był nawet w kadrze juniorów Legii i narodowej. Później były studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i wtedy rozpoczęła się długoletnia przygoda z kulturystyką, przeplataną judo i podnoszenia ciężarów.

Przystojny o znakomitych warunkach fizycznych ( 190 cm wzrostu, 90 kg waga ciała) był aktorem lubianym i rozchwytywanym. Grał w wielu filmach: „Janosik”, „Gniewko syn rybaka”, „Wilcze echa”, „Pamiętnik znaleziony w Saragossie”, „ Pan Wołodyjowski”, „Potop”, występował też na scenach takich warszawskich teatrów jak „ Klasyczny” i „Komedia”, występując w głównych rolach. Na początku lat osiemdziesiątych będąc u szczytu powodzenia wyjechał do Australii. Jednak długoletni pobyt tam nie „daje mu satysfakcji. Wrócił do kraju i do swojego zawodu, objął też posadę dyrektora teatru w Częstochowie. Występując gościnie w warszawskim teatrze „Komedia” stworzył kreację, w sztuce „Cyrano de Bergerac”. Znowu udany występ w filmie. „Sara”, aktualnie w telewizyjnym serialu „13 – posterunek”. Sukcesów było wiele, jeżeli coś opuściłem, to bardzo pana Marka przepraszam.
Uprawianie kulturystyki uważa - nadal jako odskocznie, dla higieny psychicznej i fizycznej. Jego pasją od kilkunastu lat była jazda na rowerze i codzienne bieganie po kilka „ kilometrów. Po kilkunastu latach przerwy w treningach, Pan Marek przygotowuje się do powrotu do ćwiczeń siłowych. Kupił sobie sztangę, sztangielki i masywną ławeczkę, obiecuje, że jeszcze w tym roku zrobi użytek z tego sprzętu.

Teraz kilka zdań o innych entuzjastach aktywnego życia.
Tadeusz Wieczorek aktor i organizator artystyczny, wśród artystów scenicznych wyróżnia się aparycją amanta, smukłą, umięśnioną budową, siłą, sprawnością fizyczną oraz znakomitym zdrowiem. Już jako student Wyższej Szkoły Filmowej trenował 0 piłkę nożną, szermierkę, podnoszenie ciężarów, po czym zainteresował się kulturystyką, którą ćwiczy do dziś. W teatrze stworzył wiele ciekawych ról m. in. Hamleta. Ostatnio zaś SS-mana Stroopa w sztuce „Rozmowy z katem”, profesora Sonnenbrucha w 97- 1991 sztuce L. Kruczkowskiego „Niemcy”. Niezależnie od tych i innych ról, przez wiele lat był „wysoko ocenionym za sprawną działalność organizacyjną i menażerską na stanowisku dyrektora „Estrady. Od kilku lat, – jako dyrektor w Akademii Teatralnej, przyczynia się do poprawy warunków, w jakich są kształceni przyszli aktorzy.
Kulturystykę ćwiczy dla przyjemności– codziennie! W lecie uprawia też rekreacyjnie tenis, pływanie.
Marian Glinka ukończył szkołę baletową. Wyróżniony I nagrodą na konkursie tańca klasycznego za tanieć „Pieśń Wolności”. Studiował aktorstwo w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej. Od wielu lat występuje w filmach, teatrze i na estradzie. Z najbardziej sugestywnych jego kreacji trzeba wymienić role m. in. w muzycznym spektaklu „ Boso, ale w ostrogach”; filmach: „Przygody Pana Kleksa”, „Lata dwudzieste, lata trzydzieste”; serialu „Czarne chmury”. Kulturystykę zaczął uprawiać pod koniec lat 50- tych. Już w roku 1962 zajął 3 miejsce w mistrzostwach warszawskiej „Syrenki. Wszedł do grona najlepiej zbudowanych juniorów, aby rok później zostać najlepiej zbudowanym kulturystą warszawskiego ośrodka „Herkulesa Aktualnie ćwiczy dla satysfakcji. Jeszcze bardziej rozwinął swoje umięśnienie i zwiększył siłę. W warszawskim środowisku znany jest z wyciskania sztangi za karku. W ostatnich latach - jak podaje w swoich wywiadach dla popularnej prasy – kilka razy startował w mistrzostwach Świata Weteranów w wyciskaniu sztangi leżąc i był nie do pokonania przez rywali.
Pomimo, że ukończył 50 – tkę, jego systematyczność ćwiczeń oraz osiągnięcia sportowe mogą imponować w stopniu nie mniejszym, niż 40 lat temu. Aktywnie uczestnicząc w życiu artystycznym, zawsze umiał znaleźć czas na działalność społeczną. Od wielu lat działa w Towarzystwie Krzewienia Kultury Fizycznej, a w roku 1997 Centralnej Komisji Kulturystyki Rady Głównej Zrzeszenia Ludowe Zespoły Sportowe.

Dobrze się stało , że z okazji powstania Związku Kulturystyki (PZKiTS) i warszawskich Mistrzostw Świata Kulturystek, Par i Fitnesek, medalami wyróżniono aktualnych i byłych działaczy oraz zawodników. Wielka szkoda, że wśród uhonorowanych zabrakło np. Marka Perepeczki i Mariana Glinki, którzy przez lata występując w filmach i na scenie, prezentując walory swojego ciała, byli medialnymi propagatorami kulturystyki w Polsce. Przygnębiającym jest i to, że medali nie przyznano też byłym zawodnikom, którzy stworzyli podwaliny Polskiej kulturystyki. Na długiej liście wyróżnionych zabrakło miejsca dla najlepszych z najlepszych m. in. Józefa Radziwiłki, Antoniego Kołeckiego, Przemysława Kwiatkowskiego, czy też dotkniętego przez los Andrzeja Laskowskiego.
Przed nami Święta Wielkanocne, jest więc okazja do przesłania czytelnikom i sympatykom kulturystyki życzeń zachowania tężyzny fizyczne, wielu radości i zadowolenia z uprawiania kulturystyki, a także sukcesów w pracy.
Autor: Jan Włodarek, kwiecień 2001

JWIP.PL: Odbitki rysunków W.Siudmaka i ich oryginalne nazwy pochodzą z publikacji „Siudmak – Retrospective Peinture, dessins, objets” – 1994.

Uwaga: Niniejszy artykuł znajduje się równiez w oficjalnym portalu magazynu "Kulturystyka i Fitness". ale jest tam bez zgody autora Jana Włodarka. Nie podano tam nazwiska autora. Jest to rażące naruszenie prawa autorskiego.

Rej.246./JW. -31/2011.01.25 / JWIP.PL
Aktualizacja: 2012.01.08, godz. 15:18


Nie należy rozpoczynać treningu siłowego pod wpływem środków dopingujących i odurzających. Przed wykonywaniem opisanych tutaj metod treningowych i ćwiczeń należy się skonsultować z lekarzem. Autorzy i właściciel strony JWIP.PL nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki działań wynikających bezpośrednio lub pośrednio z wykorzystania informacji zawartych na tej stronie.
Ostatnie Artykuły
Przemysław Kwiatk...
Stawiałem na wsze...
Cytryna na zdrowi...
Z Antonim Kołecki...
Z Antonim Kołeck...
Flesz
Zivile Raudonine (2007 r.)
Zivile Raudonine (2007 r.)
SYLWETKI
Na forum
Tylko aktywnych zapraszamy na forum
oraz
do Pionierów



















































Jeżeli na tej stronie widzisz błąd, napisz do nas.

Jan Włodarek | Historia | Sylwetki | Wywiady | Porady | Trening | Dietetyka | Medycyna | Wspomaganie | Sterydy | Ośrodki | RÓŻNE